TELEFON DO STUDIA: +48 62 766 89 09
Pankracego, Renaty, Ryszarda 03 Kwietnia 2025, 12:10
Dziś 11°C
Jutro 17°C
Szukaj w serwisie

Promocja książki pt. "Tajemnice Placu św. Józefa" Aleksandry Polewskiej-Wianeckiej

ks. Mateusz Puchała ks. Mateusz Puchała 20:16 01.04.2025

„Tajemnice Placu Świętego Józefa” - to tytuł książki przedstawiającej dzieje placu znajdującego się przy Narodowym Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu. Książkę autorstwa Aleksandry Polewskiej-Wianeckiej zaprezentowano w Domu Pielgrzyma przy kaliskiej bazylice. Autorka przez pięć lat gromadziła materiały dotyczące placu, którego historia jest bardzo bogata. Jednym z wątków jest to, że w czasie II wojny światowej naziści zmienili jego nazwę na plac Adolfa Hitlera.

Autorka wyjawiła, że pierwsza myśl o napisaniu książki pod takim tytułem błysnęła jej w głowie kilkanaście lat temu. - Byłam wtedy po raz pierwszy na Placu Świętego Józefa, stałam przed pomnikiem św. Jana Pawła II i przyglądałam się tej ścianie placu, którą tworzą zabudowania pojezuickie. Kiedy mój wzrok odkrył tabliczkę z napisem „Plac Św. Józefa” pomyślałam, że ta nazwa to świetny tytuł. Nie miałam pojęcia o czym miałaby opowiadać, czy miałaby być powieścią, czy reportażem czy pracą historyczną. Zrobiłam nawet zdjęcie tej tabliczce na murze. Mijały lata, cały czas pamiętałam o tamtym zdarzeniu, ale pomysłu na książkę nie było – wspominała pani Aleksandra.

Zaznaczyła, że decyzję o napisaniu tej książki podjęła po stworzenia pierwszego scenariusza do filmu „Opiekun”. - Od razu wiedziałam, że będzie to opowieść o tym placu przez pryzmat tego świętego. Tytuł pierwszego scenariusza do filmu brzmiał „Plac św. Józefa” i był historyczną panoramą kultu św. Józefa w Kaliszu. Wersja ta nie została jednak zaakceptowana. Głównie z powodu ogromnych kosztów produkcji, jakie by generowała. Projekt wymagał bardzo wielu rekonstrukcji historycznych – mówiła autorka.

Pierwszy scenariusz spodobał się jednak ks. prał. Jackowi Plocie, który wnikliwie go przeczytał i zasugerował, żeby jednak jakoś go wykorzystać, coś z niego zrobić. - Postanowiłam więc napisać tzw. książkę hybrydową, czyli połączenie dokumentu z fikcją literacką. Nigdy czegoś podobnego nie robiłam, ale w tym wypadku naprawdę nie widziałam innej możliwości. W efekcie każdy rozdział składa się z dwóch opowieści: historycznej/dokumentalnej i fikcyjnej. Bohaterami części powieściowych są wielkie postacie historyczne, które miały coś wspólnego z tytułowym placem i terenem, którym stał się nim w 1818 r. Między innymi to słynny sołtys Stobienia i jego synowie, ojciec Kordecki, Adam Asnyk i jego ojciec Kazimierz, Tadeusz Kulisiewicz, czy wreszcie artysta, spod ręki którego wyszedł cudowny obraz Świętej Rodziny – opowiadała pisarka.

Autorka podkreśliła, że połowę materiałów pozyskała pisząc już wspomnianą pierwszą wersję scenariusza filmowego. Później jednak dotarła do bardzo wielu kolejnych. - W domu, przy biurku, miałam dwie stare skrzynie pełne książek i opracowań historycznych dotyczących Kalisza, z przedwojennymi mapami miasta i zdjęciami miasta włącznie. Wśród tych książek były nawet „Noce i dnie”, bo nawet wymyślona przez Marię Dąbrowską pani Barbara Niechcic przebiega przez strony rozdziału o zniszczeniu Kalisza w 1914 r. Na kilka późniejszych książkowych wątków nakierował mnie też ks. kustosz Jacek Plota – wyjawiła Aleksandra Polewska-Wianecka.

Przed rozpoczęciem pracy nad książką ks. prał. Jacek Plota oprowadził panią Aleksandrę po placu i opowiedział mnóstwo związanych z nim historii. Jedna z nich dotyczyła rozstrzelania ks. Romana Pawłowskiego w 1939 r. - Kiedy o tym pisałam ze zdumieniem odkryłam, że kapłan ten był katechetą małej siostry Faustyny, on udzielił jej I Komunii Świętej, on wysłuchał jej pierwszej spowiedzi. Ks. prałat Plota opowiedział mi też o rosyjskiej cerkwi, którą po odzyskaniu niepodległości rozebrano, o pomniku Strzelców Kaniowskich, czy wreszcie o pielgrzymce Jana Pawła II do św. Józefa – podkreślała pisarka.

W czasie II wojny światowej plac został nazwany imieniem Adolfa Hitlera. - Tylko naziści odważyli się zmienić nazwę placu. Nawet komuniści się na to nie zdobyli. W czasie okupacji na placu odbywały się rozmaite uroczystości i akademie. Zachowały się zresztą zdjęcia jednej z nich. Plac bogato udekorowany był flagami ze swastyką, a całą przestrzeń wypełniały dzieci i młodzież z organizacji nazistowskich. Okupanci krótko po zajęciu miasta wysadzili też w powietrze zapomniany dziś przez mieszkańców pomnik 29 Pułku Piechoty Strzelców Kaniowskich, który odsłonięto na placu w 1937 r. - powiedziała pani Aleksandra.

Kontynuując ten wątek stwierdziła, że Niemcy dopuścili się ogromnego okrucieństwa odbierając Polakom wstęp do św. Józefa, a jego plac przemianowując na Adolf Hitler Platz. - Nazwisko Hitlera było zastrzeżone dla miejsc najbardziej prestiżowych w miastach. Mogli nazwać nim Rynek, ale doskonale wiedzieli, że jeśli nazwą imieniem Führera miejsce, które jest duszą Kalisza, ugodzą mieszkańców w najczulszy punkt. Zniszczą ich morale. Wspaniałe jest to, że nie tylko go nie zniszczyli, ale że w końcu lat 40. XX wieku na ten plac Platz” przybyli po raz pierwszy dachauowczycy, czyli świadkowie i jednocześnie uczestnicy największego cudu św. Józefa, cudu uwolnienia z obozu koncentracyjnego w Dachau. Jarzmo zostało złamane. Św. Józef nie tylko wygrał, ale wręcz zatriumfował – zaakcentowała pisarka.

Spotkanie było okazją do uhonorowania Aleksandry Polewskiej-Wianeckiej odznaczeniem diecezjalnym jakim jest Pierścień Świętego Józefa. W imieniu biskupa kaliskiego Damiana Bryla pierścień wręczył ks. prał. Jacek Plota, kustosz Narodowego Sanktuarium św. Józefa w Kaliszu.

Na spotkaniu obecny był Mariusz Hertmann, który jest autorem zdjęcia wykonanego 20 lat temu na placu przed kaliską bazyliką, gdzie kilka dni po śmierci papieża Jana Pawła II tłumy ludzi uczestniczyły w Eucharystii. Zdjęcie zdobi okładkę książki.

Tekst i zdjęcie: KAI

Polecamy
Ogłoszenia
Przeczytaj
Z nauczania kościoła